środa, 22 maja 2013

Siedem

Siedem

- co tutaj robisz sama ? Nie boisz się gwałtu ?
- nie boję się ale błagam przypomnij mi kim jesteś bo nie widzę twojej twarzy
- Harry jestem. Jezu nawet głosów nie rozpoznajesz ?
- nie - podniosłam się na równe nogi ale automatycznie jebłam sobą o ziemię
- Boże, uważaj i nie pij więcej.
- nie teraz tatooo - wyjęczałam
- zaprowadzę cię do domu
- nie lubię buraków. Kup mi sałatkę

HARRY

- weź już nic nie mów. Idziemy do domu
- oczywiście pani Smith - uśmiechnęła się

Chwiciłem ją pod ręke prowadząc ją do samochodu Liama. Wsadziłem ją na tył auta w między czasie biegnąc do domu po Payne'a . Całe szczęście że mamy kogoś, kto nigdy nie pije ze względu na jedną nerkę .

- Liam wstawaj szybko - krzyknąłem do niego
- co się stało ? - zerwał się na równe nogi
- zawieziesz Chels do domu bo siedzi najebana w twoim samochodzie i nie kontaktuje
- spoko, ale jedziesz ze mną
- no wiadomo - powiedziałem wychodząc z Liamem z domu Josha

Liam usiadł na miejscu kierowcy a ja zająłem tył razem z pijaną Chelsea. Wiedziałem dokąd jechać bo byłem tam dzisiaj po południu a nie jestem na tyle pijany żeby zapomnieć.

- jesteśmy - powiedział
- wezmę ją na ręce a ty idź zobacz pod wycieraczką, na parapecie i w kwiatkach czy nie ma czasami klucza
- dobra, lece - dodał po czym wysiadł z pojazdu.

Otwarłem drzwi i wziąłem na ręce śpiącą Chelsea. Ale jutro będzie miała kaca. Ciekawe czy przyjedzie do szkoły. Gdy Liam znalazł klucze i otwarł dom zaniosłem ją na góre. Od razu wiedziałem który pokój jest jej gdyż na drzwiach był dupny napis " CHELSEA " . Ułożyłem ją na łóżku i opuściłem jej dom ruszając spowrotem na imprezę.
Wszyscy leżeli schlani na podłodze. Zayn z głową w doniczce, Louis tulący nogę Niallera, Niall z otwartą buzią a obok nich ta cała Diana siedziała po turecku pod stołem mamrocząc coś pod nosem.

- budzimy ich ? - spytał Liam
- taa, przecież jutro szkoła - dodałem
- ty bierz Boo Bear'a i Malika a ja Nialla i Dianę
- a po co ona ?
- przecież jej tutaj nie zostawimy. Mam z nią projekt tempaku - uderzył mnie w głowę
- no tak.

Chwyciliśmy każdego po koleji za szmaty i rzucaliśmy na tyły samochodu. Dobrze że Liam miał auto terenowe więc całą czwórkę rzuciliśmy na kupę. Będzie im niewygodnie ale i tak są pijani i nie zorientują się . Przez Chelsea w ogóle dziś nie piłem. Szczerze mówiąc podoba mi się ta dziewczyna. Do inteligentnych nie należy ale to całe pustactwo, które zgrywa przed nami jest pewnie udawane. Ciekawe dlaczego tak bardzo nie lubią się z Niallerem. Jutro postaram się wszystkiego dowiedzieć. Przyduszę ich podczas sklejania prezentacji .
Gdy dojechaliśmy do naszego komplexu jakieś pół godziny zajęło nam wyciąganie zwłok z samochodu i układanie ich w salonie na kanapie. Modliłem się w duchu żeby żadni paparazzi tego nie widzieli bo zrobiła by się duża afera. Już widzę nagłówki w gazetach
" LIAM PAYNE ORAZ HARRY STYLES WYCIĄGAJĄ SWOICH PIJANYCH KOLEGÓW Z SAMOCHODU "
Pamiętam jak po jakiejść imprezie zostały zrobione zdjęcia całej naszej pijanej piątku ledwo idącej do domu. Zostaliśmy nazwani wtedy Drunk Direction a nasz manager wypijał po 4 melisy na godzinę żeby się uspokoić. Dzisiejszego zdarzenia Paul by nie podarował i pewnie za karę wysłałby nas do szkoły wojskowej. Już wyobrażam sobie mnie popierdalającego w stroju moro . Ughhh. Nie nawidzę ciemnej zieleni .Gdy wszyscy znajdywali się w pomieszczeniu udałem się razem z Liamem do swoich pokoi. Wziąłem gorący prysznic, umyłem włosy, założyłem piżamę i wskoczyłem pod cieplutką kolderkę od razu zasypiając

CHELSEA

- budź się księżniczko bo spóźnisz się do szkoły - uzłyszałam nad sobą głos taty
- odejdź - zakryłam głowę poduszką
- Chelsea Marie Burton masz 5 sekund na opuszczenie łóżka albo zero zakupów do końca miesiąca
- już wstaje - zerwałam się na równe nogi ale od razu poczułam odruch wymiotny i pobiegłam w stronę łazienki
- było tyle pić ? - do łazienki weszła mama chwytając moje włosy gdy ja byłam w bliskim kontakcie z muszlą toaletową
- nie wypiłam za duzo - odparłam wstając i wyciągając szczoteczkę do zębów - która godzina ?  -spytałam nakładając pastę
- 8:00, na którą idziesz do szkoły ?
- 8:45, mogłam spokojnie jeszcze pospać - skrzywiłam się szczotkując zęby
- oo nie, umyjesz się, ubierzesz i idziesz do domu Diany po swój samochód i siostrę
- ale mamo ..
- żadnego ale Chels - powiedziała wychodząc
- Bożee - rzuciłam szczoteczkę na półkę rozbierając się i wchodząc pod prysznic

Gdy się umyłam, owinięta w sam ręcznik ruszyłam w stronę garderoby z której wyciągnęłam jasne rurki i ciemną bluzę przez głowę. Chwyciłam swój telefon leżący na komodzie i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia.

- zjesz po drodze, idź bo się spóźnisz - powiedział tata popijając łyk porannej kawy
- no dobra, a wy dziś w domu czy jedziecie gdzieś ?
- a właśnie - dodał - nie będzie nas w domu przez dwa dni. W tym czasie zajmujesz się Aubree .
- kpisz ze mnie ? - spojrzałam na niego pytająco
- mówie całkiem poważnie. Mała jest pod twoją opieką
- jak ja nienawidzę swojego życia - krzyknęłam wychodząc z domu i trzaskając drzwiami

*****

siedem siedem siedeem xd
jak się podoba ? ;>
Przepraszam, że tak dawno nie dodawałam, ale wiecie. Koniec roku, a ja miałam tylko 2 oceny z historii 1 i 2 trzeba było poprawić wszystko....

3 komentarze: